Wpływ pandemii COVID-19 na branżę transportową

Wybuch pandemii COVID-19 w ogromnym stopniu wpłynął na funkcjonowanie wielu aspektów naszego życia. Sporo ludzi potraciło pracę, firmy, a nawet domy. Branża transportowa również została dotknięta przez pandemię. W jakim stopniu? Z jakimi problemami spotkali się właściciele firm transportowych? O tym właśnie dzisiaj podyskutujemy.

Międzynarodowy transport drogowy ucierpiał o wiele bardziej niż krajowy transport drogowy

Na samym początku pandemii COVID-19, kiedy nie do końca było wiadome z czym mamy do czynienia, sporo krajów zamknęło swoje granice dla cudzoziemców. Co prawda, zawodowi kierowcy nadal mogli przekraczać granice, natomiast nie było to takie łatwe jak przed pandemią.

Podczas przekraczania granicy kierowcy przechodzili kontrolę, mieli mierzoną temperaturę itp. Jak się można domyślać skutkowało to ogromnymi korkami przy przejściach granicznych. Nierzadko dochodziło do sytuacji, w których kierowcy musieli czekać kilkanaście godzin zanim mogli jechać dalej. Na szczęście dla branży transportu drogowego, z czasem kraje zaczęły luzować obostrzenia i kierowcy przestali mieć problemy z przejazdem przez granicę.

Utrzymanie odpowiednich odległości, rozmowa jednocześnie mając założoną maskę, dezynfekcja dokumentacji. Te wszystkie czynniki sprawiły, że również rozładunek towaru stał się trudniejszy i dłuższy.

Przez zaistniałą sytuację, międzynarodowe transporty towarów były opóźnione co wpływało na inne części gospodarki, między innymi na produkcje. Szczególne straty poniosły zakłady produkcyjne, które nie posiadały dużych zapasów magazynowych.

Wzrost kosztów w firmach transportowych

Przez wymogi sanitarne pracodawcy musieli odpowiednio zaopatrzyć swoich pracowników. Dotyczyło to między innymi płynów do dezynfekcji, masek, rękawiczek ochronnych czy też termometrów. Kierowcy aby przekroczyć granicę często musieli mieć przy sobie ważny test na Covid. Wszystko to kosztowało pracodawców nie małe pieniądze.

Duży wygrany pandemii – branża kurierska

Po wybuchu pandemii COVID-19 wiele osób starało się ograniczać przemieszczanie i kontakt z innymi ludźmi. Według badań około 71% konsumentów rezygnowało w tym czasie z tradycyjnych zakupów i produkty inne niż spożywcze kupowali w sklepach internetowych, a około 34% Polaków zaczęło kupować w internecie produkty, których wcześniej nie zamawiali on-line. Oznaczało to większą liczbę przesyłek, które ktoś musiał dostarczyć. Firmy kurierskie były z tego faktu bardzo zadowolone.

Wolumen dostarczonych przesyłek wzrósł aż o 45%, co oznaczało ogromne zyski dla firm kurierskich. Część z tych zysków postanowili on zainwestować w usprawnienia. W celu ograniczenia kontaktów z gotówką kurierzy zostali wyposażeni w terminale płatnicze. Powstało wiele nowych paczkomatów, które eliminowały kontakt z kurierem.

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.